Historia

Zobacz: HistoriaRemont (galeria)

Południowy tradytor artyleryjski punktu oporu wzg. 310 Obszaru Warownego „Śląsk”

Punkt Oporu „Wzgórze 310”

„Wzgórze 310” znajdujące się na terenie gminy Bobrowniki (powiat będziński), na pograniczu z Piekarami Śląskimi jest jednym
z najwcześniej budowanych na Śląsku punktów skupiających stałe fortyfikacje (pozostałe to „Wzgórze 304,7” – kiedyś w Dąbrówce Wielkiej a obecnie w granicach Piekar Śląskich – i Szyb Artura w Rudzie Śląskiej). To pierwsze elementy powstałego później Obszaru Warownego „Śląsk”. W sumie na całym wzgórzu i w jego bezpośredniej okolicy w latach 1933-1936 wzniesiono siedemnaście obiektów. Samo wzgórze wznosi się na około 30-40 m ponad okoliczne tereny, co daje bardzo dobry widok we wszystkich kierunkach. Wzgórze na ok. 700 m szerokości i około 1,5 km długości i doskonale nadaje się na cele obronne. Wokół niego przepływa rzeka Brynica, która wraz
z terenami zalewowymi i bagniskami okalała wzgórze z trzech stron, co stanowiło dodatkowe zabezpieczenie i utrudnienie dla przeciwnika. Całe wzgórze zostało otoczone linią schronów, co czyniło z niego niesamowicie silny punkt oporu, najsilniejszy na całej linii Obszaru Warownego „Śląsk”. Gdy spojrzymy na przebieg przedwojennej granicy polsko-niemieckiej widać wyraźnie, że wzgórze było doskonale usytuowane. Oprócz tego stanowiło charakterystyczny, wysunięty cypel w linii przebiegu polskich fortyfikacji, więc doskonale flankowało ogniem pozostałe obiekty. Dzisiaj roztacza się z niego wspaniały widok na sporą część Górnego Śląska.

Większość obiektów była uzbrojona w broń maszynową (ckm-y „Browning” wz.30), ale znajdują się tu również dwa schrony bojowe, każdy wyposażony w dwie armaty kal. 75 mm (tzw. tradytory), które były niebezpieczną i bardzo skuteczną bronią. Oprócz tego całe wzgórze było pokryte siecią okopów łącznikowych, a także stanowiskami polowymi piechoty. Głównym założeniem obronnym „Wzgórza 310” było blokowanie ogniem maszynowym i artyleryjskim zarówno rejonu Dobieszowic, Kozłowej Góry i Wymysłowa, jak i terenu Kamienia, Piekar i Brzezin Śląskich. W ten sposób blokowano wiele szlaków komunikacyjnych wiodących w głąb polskiej części Górnego Śląska.

Załoga tych obiektów pochodziła z 11 pp z Tarnowskich Gór. Stacjonowali w znajdującym się tu do dzisiaj budynku koszar (obecnie znajduje się w nim siedziba przedszkola). Niestety podczas agresji Niemców na Polskę w 1939 roku obiektom nie było dane sprawdzić się w walce. Wiadomo jedynie, że z tradytora południowego w dniu 1 września 1939 roku ostrzelano obszar niemieckiego wtedy Bytomia (prawdopodobnie rejon koszar w Bytomiu na ulicy Oświęcimskiej, gdzie obecnie znajduje się placówka Wojska Polskiego, a konkretnie jednostka rakietowa). Natomiast z tradytora północnego ostrzelano rejon kopalni „Radzionków”, gdzie toczyły się walki z niemieckimi bojówkami „Freikorps Ebbinghaus”. W nocy z 2 na 3 września 1939 roku na rozkaz dowódcy Armii „Kraków” siły polskie opuściły bobrownickie umocnienia. Po zajęciu obiektów zostały one przez Niemców dokładnie spenetrowane, a nawet i sfotografowane, ale
w żaden sposób nie były używane. Sytuacja zmieniła się w styczniu 1945 roku, kiedy niektóre ze schronów zostały wykorzystane do walki
z Sowietami (na pewno tradytor północny).

Po wojnie część obiektów była wykorzystana przez Ludowe Wojsko Polskie, a szczególnie przez jednostkę obrony powietrznej kraju. Potem schrony zostały opuszczone i dewastowane. Dzisiaj większość z nich jest w opłakanym stanie. Prace rolnicze prowadzone na wzgórzu zatarły linie okopów i stanowisk ziemnych, ale ogólnie wygląd całego punktu oporu został w dużej części niezmieniony.

Polskie Tradytory Artyleryjskie

Tradytor południowy to ciężki schron bojowy posiadający jedną kondygnację. Znajdują się w nim dwie izby bojowe dla armat 75 mm
z ukośnymi strzelnicami (oryginalnie zamykane pancernymi wrotami). Armaty były zamocowane na drewnianych, obrotowych platformach, które pozwalały na szybkie przemieszczanie się między strzelnicami. Oprócz tego schron posiadał dwa ckm-y ukryte za pionowymi pancerzami. W każdym momencie armaty mogły zostać wytoczone ze schronu (przez drzwi dla armat znajdujące się z tyłu obiektu, zabezpieczone oryginalnie pancernymi drzwiami) i zająć pozycje na polowym stanowisku, którego relikty widać jeszcze na tyłach obiektu. Schron posiada pancerną kopułę obserwacyjną wz. 34 (sygnowaną: ZO.1936 N40), skąd obserwator komunikując się z załogą za pomocą rur głosowych, kierował ogniem artyleryjskim. Oprócz tego w uzbrojenie schronu wchodziły jeden lub dwa ręczne karabiny maszynowe „Browning” wz. 28. Obecnie na tyłach obiektu widoczne są resztki ceglanej budowli, prawdopodobnie wybudowanej po wojnie przez używające schronu wojsko.

Identyczny, wręcz bliźniaczy tradytor znajduje się po drugiej stronie wzgórza (nazywany jest tradytorem północnym). Przemieszczając się szczytem wzgórza od tradytora południowego w stronę północnego, miniemy po drodze zagłębienie terenu (po prawej stronie), w którym znajduje się schron bierny – magazyn amunicji. Jest on doskonale wkomponowany w wzgórze i zarośnięty dziką roślinnością, tak też można go minąć nie zauważając. Obiekt ma lekką konstrukcję, dlatego jego ochroną jest właśnie zamaskowanie w terenie, a nie grubość ścian. Doskonale zachował się wokół niego kształt nasypu ziemnego, widać również drogę dojazdową, którą transportowano amunicję.

Pozostałe obiekty na wzgórzu mają różne przeznaczenie. Najwięcej jest schronów bojowych wyposażonych w ckm-y, ale spotykamy również drugi schron amunicyjny, obiekty pozorne, pozorno-bojowe i obserwacyjne. Miejsce doskonale nadaje się na duży skansen forteczny (jedyny swego rodzaju w Polsce), ale jest to niesamowicie utrudnione ze względu na sytuację prawną gruntów, na których znajduje się część obiektów (większość z nich to działki prywatnych właścicieli).

Tekst: Dariusz Pietrucha
Zdjęcia: Dariusz Pietrucha, Tomasz Jałowy
Zdjęcia archiwalne: Denkschrift über die polnische Landbefestigung. Berlin 1942